Bitwa 6 Dywizji Piechoty pod Pszczyną

    Dziesięciokilometrowego korytarza terenowego między Wisłą i lasami pszczyńskimi miały bronić w pierwszej linii dwa bataliony 20 Pułku Ziemi Krakowskiej i słaby batalion „Władysław" jako IV batalion/16pp. W parku pszczyńskim stał I batalion/20pp, a w miejscowości Piasek I batalion/16pp. Reszta tego pułku w dniu 2 września w godzinach porannych osiągnęła las Brzeziny, siedem kilometrów na wschód od głównych linii oporu dywizji. Dnia 2 września pod osłoną gęstej mgły, która nisko wisiała nad ziemią, podeszła bezpośrednio pod główną linię obrony niemiecka 5 Dywizja Pancerna (dowódca gen. płk Heinrich von Viettinghoff-Scheel; VIII KA, 14 Armia), grupując się naprzeciwko miejscowości Łąka, i pomiędzy godzinami 8.00 a 9.00, jeszcze pod osłoną powoli opadającej mgły, uderzyła na polskie stanowiska. Pierwsze uderzenie niemieckich czołgów zepchnęło ze stanowisk pod Goczałkowicami 7 kompanię/20pp, która tak dzielnie opierała się dnia poprzedniego pod Wisłą Wielką. Następnie o godz. 10.00, ciągle jeszcze we mgle, która utrudniała Polakom rozeznanie się w sytuacji, po obu stronach szosy pojawiła się wąska, urzutowana w głąb kolumna kilkudziesięciu niemieckich czołgów i najzwyczajniej przejechała przez cienką linię polskiej piechoty. Potem część czołgów zawróciła ku północy na Pszczynę, gdzie natknęła się już na silny opór, część zaś uderzyła na stanowiska II dywizjonu/6 pal pod Ćwiklicami i rozbiła je, ponosząc ze swej strony także pewne straty.

    Na wiadomość o wtargnięciu niemieckich czołgów w głąb ugrupowania dywizji płk Misiąg rozkazał 16pp w składzie II i III batalionu (po jego zwolnieniu z odwodu armii) przesunąć się z lasu Brzeziny do Ćwiklic na pomoc artylerii. Około godz. 11.30 do walki ruszył 16pp. Najpierw po obu stronach szosy na Ćwiklice zaatakował II batalion, a nieco później III batalion, kierując się na prawo i w tył. W tym czasie mgła już powoli opadała. W połowie drogi pomiędzy lasem Brzeziny a Ćwiklicami, na otwartym polu, znajdujący się w ruchu II batalion został najpierw ostrzelany potężnym ogniem czołgów i artylerii, a następnie ruszyła na niego ława czołgów. Wprawdzie odezwała się tu i ówdzie polska broń przeciwpancerna, ale wynik walki był od razu przesądzony. Batalion został po prostu zmiażdżony. Poległo i zostało rannych wielu żołnierzy, zginął również dowódca batalionu kpt A. Mikce. III batalion/16pp, będąc nieco dalej w tyle, swym prawym skrzydłem jeszcze nie wyszedł z lasu. Lewe skrzydło, które już było na otwartym terenie, widząc pogrom II batalionu błyskawicznie odskoczyło do lasu. Niemieckie czołgi nie ośmieliły się wjechać do lasu, ale swoim ogniem zadały batalionowi ogromne straty i częściowo go rozproszyły (m.in. zginął dowódca batalionu kpt H. Libel). Ogółem w tej walce straty dywizji były bardzo poważne, wynoszące około 250 poległych i kilkuset rannych. Wiele pododdziałów zostało rozproszonych.

    Z kolei duża grupa niemieckich czołgów zwróciła się na północ i około południa uderzyła na rozwiniętą w rejonie Jankowic polską artylerię, czyli na I dywizjon/6 pal i 6 dywizjon ciężki, niszcząc je w przeważającej części. Dywizja gen. Monda została silnie wstrząśnięta i rozproszona. Z 34 dział tej dywizji 19 stracono, a reszta była rozproszona. Przepadła również duża część broni przeciwpancernej i maszynowej. Prawoskrzydłowe cztery bataliony, czyli I i II batalion/20pp oraz I i IV batalion/16pp zostały odcięte i zablokowane w rejonie Pszczyny, Czarkowa i Piasku. 9 kompania/20pp została odrzucona pod Goczałkowicami nad Wisłę. Drogi na głębokie tyły ku Gostyni pod miejscowością Bojszowy i ku Wiśle pod Górą i Brzeszczami stanęły przed Niemcami otworem. Dopiero po południu pod Górą zebrał się szwadron rtm. Ejsymonta, a pod Brzeszczami III batalion/12pp ppłk-a R. Warta. Na szczęście Niemcy ich nie ścigali, ponieważ w walkach w dniach 1 i 2 września ponieśli znaczne straty wyrażające się liczbą kilkudziesięciu rozbitych i uszkodzonych czołgów. Polskie gniazda cekaemów i dział przeciwpancernych w walkach pod Rybnikiem i Pszczyną biły się aż do zmiażdżenia ich przez czołgi, a artyleria strzelała do Niemców bardzo skutecznie, dopóki nie została zniszczona na stanowiskach.

 

Nie licz na osłonę południowego skrzydła przeze mnie; moja dywizja przestała istnieć, jest rozjechana przez czołgi. Resztki zbieram do Oświęcimia. Sam jadę do Oświęcimia

                                                                     gen. bryg. Bernard Mond, dowódca 6 Dywizji Piechoty

                                                                                       do gen. J. Sadowskiego

Jednostki i bitwy

Jednostki:

Bitwy: